en
Menu
Strona główna - Galeria Arsenał

Kateryna Lysovenko. Ogród cmentarny

27.05.2022 - 30.06.2022 / 18:00

Kateryna Lysovenko. Ogród cmentarny

27.05.2022 - 30.06.2022
Otwarcie: Otwarcie: 27.05.2022 / 18:00
Miejsce: Miejsce: Galeria Arsenał w Białymstoku, ul. A. Mickiewicza 2
Kuratorka: Kurator: Eliza Urwanowicz-Rojecka
A-
A+

Kateryna Lysovenko. Ogród cmentarny
Катерина Лисовенко. Кладовищенський сад

27.05–30.06.2022

Kuratorka: Eliza Urwanowicz-Rojecka

Galeria Arsenał w Białymstoku
ul. A. Mickiewicza 2, Białystok

Wystawa przeznaczona jest dla widzów dorosłych

 

Wystawa „Ogród cmentarny” to swoisty dziennik wojny autorstwa ukraińskiej artystki Kateryny Lysovenko, która za sprawą rosyjskiej inwazji zmuszona została wraz z dziećmi opuścić rodzinne Kijów i Odessę. Wystawa prezentuje codzienne zapiski artystki, z uwzględnieniem reprodukcji prac, których nie udało się ewakuować z jej pracowni w Kijowie, a także rysunki i obrazy, które powstały już po wybuchu wojny w Ukrainie, w trakcie wymuszonej przez sytuację migracji (dzięki rezydencji artystki w BWA Zielona Góra oraz Grazu). Jak pisze Lysovenko:

„Nie chcę, aby wszystko zostało znów zniszczone, nie chcę, aby zapomniano o tym, co zostało zniszczone, chcę, aby kraj-ogród nadal kwitł. Nie po raz pierwszy przyszli go zrównać z ziemią. Nie chcę niczego zapomnieć. Jestem teraz ruchomym cmentarzem. To mój sposób na zachowanie tego, co zostało zrujnowane wokół mnie i we mnie.

Cmentarz to miejsce wspomnień. Tu kiełkuje nowe życie, a wspólny ogród na cmentarzu złożony jest z różnych wspomnień.

[...] w swoim cmentarnym ogródku dokonuję utopijnego aktu wskrzeszenia, aktu niezgody na ponowną reprodukcję bezimiennych grobów, przemocy, morderstw. Nie zgadzam się na to. Świat jest wciąż niemożliwy bez wojny, ale się z tym nie zgadzam”.

 

***
24 lutego 2022 roku zostawiłam swoje mieszkanie przy ulicy Mykoły Muraszki[1], wuja kijowskiego artysty Ołeksandra Muraszki zastrzelonego przez bolszewików w 1919 roku.

Ołeksandr Muraszko jest jednym z moich ulubionych malarzy, założył też akademię[2], w której studiowałam. Na uczelni codziennie mijałam tablicę z nazwiskami dziesiątek ofiar represji w sowieckich obozach oraz zamordowanych artystek i artystów.

W jednej z akademickich pracowni znajduje się na wpół zniszczony fresk bojczukistów[3] – ledwie dostrzegalny, podobnie jak wzmianki o rozkwicie awangardowej sztuki ukraińskiej w latach 1910–1920.

Niedawno, przed wojną, widziałam fragment monumentalnej płaskorzeźby Ściana pamięci Ady Rybaczuk i Wołodymyra Melnyczenko, która w latach 80. na polecenie cenzury została zalana betonem[4]. Oglądałam i płakałam. Byłam bardzo szczęśliwa, widząc ten fragment, i pragnęłam zobaczyć całą pracę. Teraz jest wojna, nie wiem, kiedy będą mogli wznowić wyzwalanie Ściany pamięci z betonowej cenzury.

Wiele rzeczy i osób w kulturze ukraińskiej zachowało się tylko jako tabliczki z nazwiskami na cmentarzu. Pracę ludzi zniszczono, a ich samych zabito. Dużo czasu zajmuje uświadomienie sobie, że to strata, a nie nieobecność.

Czas płynie, nowe zjawiska wyrastają ze szczelin między utraconym a ocalałym, ale każdy czuje w sobie puste miejsca. Przed wojną myśleliśmy o tym, ile ważnych rzeczy nie zostało opisanych. Brakuje rąk, żeby to opisać, a temu, co jest nieopisane, grozi zapomnienie. A teraz, tak jak w latach 30. i 40. ubiegłego wieku, chcą zniszczyć nas.

Zaczęły się mnożyć i wzrastać instytucje kultury, nowe szkoły, nowe przedszkola, a teraz to wszystko jest zagrożone, część już została zniszczona.

Jak to pojąć. Zamknięte, zrujnowane uniwersytety, szpitale, przedszkola, szkoły, muzea, sklepy, przedsiębiorstwa, fabryki. Miliony ludzi, którzy opuścili dom, setki tysięcy deportowanych, tysiące zabitych.

Nie chcę, aby wszystko zostało znów zniszczone, nie chcę, aby zapomniano o tym, co zostało zniszczone, chcę, aby kraj-ogród nadal kwitł. Nie po raz pierwszy przyszli go zrównać z ziemią. Nie chcę niczego zapomnieć. Jestem teraz ruchomym cmentarzem. To mój sposób na zachowanie tego, co zostało zrujnowane wokół mnie i we mnie.

Cmentarz to miejsce wspomnień. Tu kiełkuje nowe życie, a wspólny ogród na cmentarzu złożony jest z różnych wspomnień.

W akademii studiowaliśmy malarstwo realistyczne. To spuścizna po czasach radzieckich. W zbiorach uczelni jest wiele obrazów o czynach, bohaterach i cierpieniach II wojny światowej. Byłam zdumiona cierpieniem rosyjskich okupantów, którzy tak bardzo zmitologizowali II wojnę światową, że z jej zniekształconych pozostałości stworzyli nowego faszystowskiego potwora. Moją pierwszą reakcją było przywrócenie Ukrainie podmiotowości w walce z faszyzmem – zarówno XX-wiecznym (Rosja zawłaszczyła wspólne zwycięstwo), jak i XXI-wiecznym.

Sięgnęłam też do własnych prac na temat utopii. Przez długi czas nie uważałam utopii za coś, czym mogłabym się zajmować, bo doskonale wiem, że sztuka może być narzędziem dewaluacji żywych na rzecz utopii, jak to było w sowieckiej sztuce sztalugowej i monumentalnej. Ale po przeczytaniu definicji utopii Rolanda Barthes’a – utopii nie jako całości i w konsekwencji braku polityki, ale jako samopomnażającej się różnorodności, przestałam się bać pracować z utopią i reprezentować swoją utopijną wizję jako maleńki ogródek w wielkim wspólnym ogrodzie. Zatem w swoim cmentarnym ogródku dokonuję utopijnego aktu wskrzeszenia, aktu niezgody na ponowną reprodukcję bezimiennych grobów, przemocy, morderstw. Nie zgadzam się na to. Świat jest wciąż niemożliwy bez wojny, ale się z tym nie zgadzam.

Kateryna Lysovenko
 

[1] W Kijowie (wszystkie przypisy od redaktorki).

[2] NAOMA – Narodowa Akademia Sztuk Pięknych i Architektury w Kijowie.

[3] Bojczukiści – grupa ukraińskich artystów monumentalistów, studentów i zwolenników Mychajły Bojczuka (1882–1937), przedstawicieli „sztuki czerwonej” i „kultury czerwonej” lat 20. i 50. XX w.

[4] Ściana pamięci – płaskorzeźba o powierzchni ponad 2 tys. m² na terenie krematorium na cmentarzu Bajkowa w Kijowie, przykład radzieckiego modernizmu, a zarazem największe dzieło ukraińskiej sztuki monumentalnej. Powstawała w latach 1968–1981. W 1982 roku władze podjęły decyzję o zalaniu jej betonem. W 2018 roku, w ramach festiwalu Kijowski Tydzień Sztuki, pod nadzorem Melnyczenki skuto beton, odsłaniając fragment o powierzchni 6 m². Koszt prac został pokryty z budżetu miasta.


Tekst kuratorski

Noszę w sobie ogrody smutku, ogrody gniewu z powodu
nieodwracalnej straty, zapamiętuję wszystko, co znika, chcę
oddychać szerzej, aby pomieścić w sobie więcej, jestem teraz
ruchomym cmentarzem.

Kateryna Lysovenko, 8.03.2022


Wojna w Ukrainie nie rozpoczęła się 24 lutego 2022 r. Ta wojna trwa od 8 lat. Nieustanna myśl o jej ewentualności od dawna determinowała perspektywę kolejnych pokoleń Ukrainek i Ukraińców. Pamięć II wojny światowej, głęboka świadomość traumy przodków oraz imperialistycznych zakusów Rosji na zawsze wgryzły się w codzienność Ukrainy i wpływały na codzienne wybory, działania, postawy. To było i jest szczególnie widoczne w twórczości takich artystek i artystów, jak Nikita Kadan, Antigonna, Kateryna Lysovenko. U nich też pojawiała się zapowiedź wojny… Dlaczego tak niewielu z nas uważnie czytało ich prace?

Właśnie ta świadomość i pamięć sprawiły, że gdy wybuchła wojna, Kateryna Lysovenko odruchowo wiedziała, co ma zrobić: jak najszybciej spakować dzieci, opuścić mieszkanie, zostawić pracownię i ruszyć w nieznane, jednocześnie nie zapominając, że jest artystką.  Wzięła ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy oraz dwie tubki tuszu. Nie zdołała zabrać swoich prac (obrazów i rysunków, z których wiele ma duże formaty). Część z nich udało się później ewakuować z atakowanego przez Rosjan Kijowa do spokojniejszego Użhorodu. Niektóre jednak pozostały w pracowni (jak jeden ze szkicowników z rysunkami powstałymi tuż przez 24 lutego 2022 r.).

Poznajcie Państwo twórczość Kateryny Lysovenko, niezwykłej kobiety i artystki. Osoby, która żyjąc w traumie wojny i przymusowej samotnej emigracji z dziećmi, nie zapomniała, że jej powołaniem jest sztuka, i za jej pośrednictwem zdecydowała zachować pamięć okrutnych obrazów i tekstów wojny w Ukrainie. Postanowiła również odważnie nazywać przyczyny tej inwazji. Jednocześnie jako matka, która samotnie opiekuje się dziećmi na emigracji, narracje te przefiltrowuje przez doświadczenie i doświadczanie macierzyństwa. Dzieli się z nami intymnością, wrażliwością. Jej prace są zarazem delikatne i okrutne, dyskursywne i emocjonalne, boleśnie autentyczne.

 „Wydarzenia wojenne są przerażające i niezrozumiałe, ale samo pojawienie się wojny można i należy analizować. Uważam za wielki błąd traktowanie tej wojny jako przypadkowego szaleństwa rosyjskiego przywódcy. Wojna jest konsekwencją rozwoju rosyjskiej państwowości na przestrzeni co najmniej ostatnich trzystu lat. W każdym stuleciu Ukraina zmagała się z tym problemem. Każda nowa wojna jest podobna, a jednocześnie niepodobna do poprzedniej. Sowiecka Ukraina nie była kolonią w zwykłym znaczeniu tego słowa. Rosja sowiecka rozwinęła formę totalitaryzmu, który zmienił społeczeństwo podbitych krajów” – pisze artystka w swoim dzienniku 4 marca 2022 roku.

„Jeszcze przyjdzie czas na refleksję. Teraz naszą rolą jest występować w roli świadka” – stwierdził przebywający obecnie w Kijowie ukraiński artysta Nikita Kadan w trakcie panelu Gdy słowa więzną w gardle. Społeczne i artystyczne reakcje środowiska sztuki na wojnę i protesty polityczne (11 maja 2022).

Wystawa zatem to rodzaj świadectwa i subiektywnej analizy wojny. Komentując brutalne wydarzenia, odnosząc się do okrucieństwa rzeczywistości, artystka krzyczy w imieniu gniewnych i starających się przekroczyć rolę ofiar Ukrainek i Ukraińców młodego pokolenia.

Pokazujemy m.in. prace powstałe jeszcze przed dniem inwazji Rosji na Ukrainę, które udało się przewieźć do Polski z Użhorodu: Porwanie Europy (20.12.2021) oraz bez tytułu (22.02.2022). To one budują oś narracyjną ekspozycji, wskazując w wypadku pierwszej m.in. na indolencję Europy wobec niebezpieczeństwa wojny i zagrożenia czyhającego na kontynent, zaś w wypadku drugiej – na gniew i sprawstwo Ukrainy.

Kolejne prace, powstałe już po 24 lutego 2022 r., komentują okrucieństwo wojennych wydarzeń oraz narracje toczące się wokół wojny. Tytuły prac zawierają datę dzienną, gdyż powstawały na bieżąco. Bardzo często poprzedzał je zapis w dzienniku artystki, stąd fragmenty tekstu pojawiają się także w przestrzeni samej wystawy, czy to bezpośrednio obok prac, czy też w postaci wydruku udostępnionego zwiedzającym.

Prezentujemy także oryginalny szkicownik artystki, w którym rysowała już po opuszczeniu rodzinnych miast, Kijowa i Odessy, oraz wspomniane dwie tubki tuszu, które zdołała zabrać ze sobą z ukochanej pracowni w Kijowie.

Reprodukcje wybranych prac, których nie udało się ewakuować z pracowni w Kijowie, pojawią się w przygotowywanej przez Galerię Arsenał w Białymstoku publikacji zawierającej fragmenty dziennika artystki.


Eliza Urwanowicz-Rojecka, kuratorka wystawy


Wielokulturowy Plac Zabaw Arsenał

Plac Zabaw Arsenał otwiera się jeszcze bardziej na wielokulturową publiczność, oddając do jej do dyspozycji połowę salonów Galerii na czas wystawy Kateryny Lysovenko. Warsztaty, pokazy filmowe, sesje psychologiczne w językach białoruskim, polskim, ukraińskim, adresowane do różnych grup wiekowych, będą prowadzone w oddzielnych od wystawy pomieszczeniach. Szczegółowy harmonogram działań już wkrótce.

Koncepcja i koordynacja:
Ewa Chacianowska, Katarzyna Kida, Justyna Kołodko-Bietkał, Małgorzata Kopciewska, Izabela Liżewska, Roksana Mroczko, Eliza Urwanowicz-Rojecka

 


Катерина Лисовенко. Кладовищенський сад

27.05–30.06.2022

Галерея Арсенал у Білостоку

вул. А. Міцкевича, 2, 15-222, Білосток, Польща

кураторка: Еліза Урванович-Роєцька

виставка призначена для дорослих глядачів

 

Виставка «Кладовищенський сад» є своєрідним щоденником війни української художниці Катерини Лисовенко, яка через російське вторгнення була змушена разом із дітьми покинути рідний Київ та Одесу. На виставці представлені щоденні нотатки художниці, у тому числі репродукції робіт, які не вдалося евакуювати з її майстерні в Києві, а також малюнки та картини, які були створені після початку війни в Україні, під час вимушеної міграції (завдяки резиденції художниці в Офісi художніх виставок у Зеленій Гурі та Грац). Як пише Лисовенко:

«Я не хочу, щоб все знищили знову, я не хочу, щоб те, що встигли знищити, було забуте, я хочу, щоб країна-сад продовжила проростати. Її не вперше прийшли руйнувати. Я не хочу нічого забувати. Я тепер кладовище, що рухається. Це мій спосіб зберегти те, що зруйновано навколо мене і в мені.

Кладовище – місце спогадів. Там проростає нове життя, і спільний сад на кладовищі структується різними спогадами.

[…] у своєму кладовищенському садку я роблю утопічний акт воскресіння, акт незгоди з черговим відтворенням безіменних могил, насильства, вбивств. Я не згодна з цим. Світ поки неможливий без війни, але я не згодна з цим».

***

24 лютого я покинула свою квартиру на вулиці імені Миколи Мурашка, його племінника, київського художника Олександра Мурашка, застрелили більшовики в 1919 році.
Олександр Мурашко один з моїх улюблених художників, він також заснував академію, в якій я вчилась. В академії кожен день я проходила повз табличку з десятками репресованих загиблих в радянських таборах і вбитих художниць та художників.
В одній з майстерень академії напівзнищена фреска бойчукістів, її ледь видно, як і згадки про розквіт авангардного українського мистецтва в 1910–1920.
Нещодавно, перед війною, я побачила фрагмент монументального рельєфу «Стіна пам’яті» А. Рибачук і В. Мельниченко, який за рішенням цензури залили бетоном в 1980-ті, я дивилась і плакала, і була дуже щаслива, що побачила цей фрагмент, і дуже хотіла побачити всю роботу, зараз війна, я не знаю, коли зможуть продовжити вивільнення «Стіни пам’яті» від бетонної цензури.
Багато речей і людей в українській культурі залишилися лише як таблички з іменем на кладовищі, працю людей зруйновано, їх вбито. Дуже багато часу проходить, поки усвідомлюєш, що це втрати, а не відсутність.
Час проходить, з тріщин між втраченим і вцілілим проростають нові явища, але кожен і кожна відчувають пустуючі місця в собі. До війни ми думали, як багато всього важливого не описано, не вистачає рук, щоб це описати, а що не описано, тому загрожує забуття, і зараз нас, як і в 1930-х, 1940-х, хочуть знищити.
Почали відтворюватись і проростати культурні інституції, нова школа, нові дитячі садки, тепер все це під загрозою, дещо вже зруйновано.
Як це осягнути. Закриті, зруйновані університети, лікарні, садки, школи, музеї, магазини, підприємства, заводи, мільйони людей, що полишили дім, сотні тисяч депортованих, тисячі вбитих.
Я не хочу, щоб все знищили знову, я не хочу, щоб те, що встигли знищити, було забуте, я хочу, щоб країна-сад продовжила проростати. Її не вперше прийшли руйнувати. Я не хочу нічого забувати. Я тепер кладовище, що рухається. Це мій спосіб зберегти те, що зруйновано навколо мене і в мені.
Кладовище – місце спогадів. Там проростає нове життя, і спільний сад на кладовищі структується різними спогадами.
В академії ми вивчали реалістичний живопис, це спадок з радянських часів, в фонді академії дуже багато живопису про подвиги, героїв і страждання другої світової. Мені дивно було бачити як страждання з сюжетів реалізуються російськими окупантами, які міфологізували другу світову настільки, що створили з її спотворених останків нового фашитського монстра, моєю першою реакцією було повертання Україні суб’єктності в боротьбі як з фашизмом 20-го століття (Росія апропріювала спільну перемогу), так і 21 століття.
Я також звернулась до своїх власних доробок з темою утопії. Я довго не розглядала утопію, як щось, з чим можу працювати, адже я дуже добре знайома з тим, як мистецтво може бути інструментом для знецінення живих заради утопії, як це було в радянському станковому і монументальному мистецтві. Але після прочитання визначення Р. Барта утопії не як тотальності і, як наслідок, відсутності політики, а як різноманіття, що примножує саме себе, я перестала боятись працювати з утопією, і репрезентувати своє утопічне бачення, як маленький садок у великому спільному саду. Тож у своєму кладовищенському садку я роблю утопічний акт воскресіння, акт незгоди з черговим відтворенням безіменних могил, насильства, вбивств. Я не згодна з цим. Світ поки неможливий без війни, але я не згодна з цим.
Катерина Лисовенко
 

Багатокультурний ігровий майданчик «Арсенал»

Ігровий майданчик «Арсенал» ще більше відкривається для багатокультурної аудиторії, роблячи в їх розпорядженні половину лаунжів Галереї на час виставки Катерини Лисовенко. Майстер-класи, кінопокази, психологічні заняття білоруською, польською та українською мовами, адресовані до різновікових груп, проводитимуться в кімнатах, окремих від виставки. Незабаром буде доступний детальний розклад заходів.

Концепція та координація:
Єва Хацановська, Катажина Кіда, Юстина Колодко-Бєткал, Малгожата Копчевська, Ізабела Ліжевська, Роксана Мрочко, Еліза Урванович-Роєцька


Media o wystawie:
NN6T: "Miejsce wspomnień, 27.05-30.06.2022, Białystok"

Galeria Arsenał - miejska instytucja kultury

Partnerzy medialni

Informacja o biletach

Powiązane Wystawy

27.05 - 30.06

Катерина Лисовенко. Кладовищенський сад