Space and light 2, 1995, Space and light 4, 1995
Twórczość Antoniego Mikołajczyka to konsekwentna droga prowadząca w stronę wyzwolenia światła, będącego zasadniczym budulcem jego prac. Artysta używał go w sposób możliwie czysty i bezpośredni. Światło jako takie nie było jednak dla niego celem samym w sobie. Stanowiło raczej środek wyrazu i trudne w użyciu narzędzie, dzięki któremu możliwa była analiza przestrzeni, formy oraz materii, zmierzająca w stronę odsłonięcia nieuchwytnych obszarów rzeczywistości. W twórczości artysty były to pola, na których to, co realne, ścierało się z tym, co nierzeczywiste, to co materialne z tym, co niematerialne, a to co dostrzegalne z tym, co ukryte.
Eksperymenty ze światłem artysta rozpoczął na początku lat 70. XX wieku, kiedy na szerszą skalę zaczął wykorzystywać je w tworzonych przez siebie formach przestrzennych. Stawało się ono wówczas materiałem na poły rzeźbiarskim, współistniało z obiektami bądź to określając ich formy, bądź też prowadząc do ich dematerializacji, zatarcia konturów między przedmiotem a przestrzenią, w której się on znajduje. Kolejnym, obok instalacji przestrzennych, obszarem zgłębiania problemów światła była dla artysty fotografia. Szczególne pole jego poszukiwań stanowiły tzw. zapisy świetlne, w których badał nie tylko naturę samego medium fotograficznego, ale także zależności między światłem, przestrzenią i czasem.
Artysta rejestrował ślad światła emitowanego przez określone źródła, np. lampy bądź latarnie. Trzymając w ręku aparat, którego migawka pracowała w trybie B – co skutkowało długim czasem jej otwarcia – artysta przemieszczał się zarówno w przestrzeni, jak i w czasie. Efektem tego procesu był zapis śladu pozostawianego przez jasno świecące punkty, przybierającego często postać pogmatwanych linii. Uzyskany przez Mikołajczyka obraz rejestrował tym samym nie rzeczywistość, a obecne w niej relacje czasoprzestrzenne. W procesie rejestracji, trwającym kilkadziesiąt minut, tak samo jak światło, czas i przestrzeń, istotny był też sam artysta. Przemieszczając się z kamerą wytyczał w istocie drogę światła, trajektorię zachodzących na siebie linii świetlnych. Wyrozumowane, a jednocześnie nierzeczywiste realizacje artysty zostawały tym samym naznaczone jego silną obecnością, zarówno w wymiarze fizycznym, jak i duchowym.
Drogę twórczą Antoni Mikołajczyk określił niegdyś jako „budowanie pozytywnej utopii”. W kontekście jego zdjęć deklarację tę można rozumieć w kategoriach konsekwentnych prób zmierzających do odnalezienia obszaru, na którym wszystko trwa w stanie zawieszenia, a którego uchwycenie wydaje się być niemożliwe.
Izabela Kopania