strona główna kontakt newsletter english
Logo - Galeria Arsenał

Owoc lęku, warzywo spokoju, 2006

instalacja


Praca Oskara Dawickiego w metaforyczny sposób mówi o jednej z najtrudniejszych form funkcjonowania człowieka w otaczającej go rzeczywistości: o wegetacji. Konfrontacja literalnego i potocznego rozumienia tego słowa wskazuje na zakorzenioną w jego znaczeniu wewnętrzną sprzeczność. Z jednej bowiem „wegetacja” oznacza wzrost i rozwój, z drugiej zaś pozbawione sensu, czysto fizjologiczne trwanie. Instalacja Dawickiego odnosi się do drugiego, mniej optymistycznego znaczenia „wegetacji”.

 

Zasadniczy element pracy stanowi niepozorna, aczkolwiek zielona i jak na młodą roślinę dosyć bujna fasola rosnąca na parapecie galeryjnego okna. Zasadzona została w nietypowej doniczce –  plastikowym opakowaniu opatrzonym nazwą Tranxene. Towarzyszy jej krótki opis rośliny oraz zawieszona na ścianie ulotka dołączana do opakowania leku. Informuje, iż Tranxene to środek stosowany w przypadkach nasilonego lęku, zaburzeniach wzorca snu, drgawkach.

 

Wegetacja fasoli możliwa jest dzięki wsparciu farmakologicznemu – to z Tranxene czerpie ona swą siłę, by utrzymać się „w pionie” musi być sztucznie wspomagana. Jej istnienie i kolejne etapy rozwoju stoją pod znakiem zapytania. Czy bez leku będzie w stanie żyć? Wykorzystane przez artystę opakowanie po benzodiazepinie automatycznie nasuwa tu porównanie z psychiczną kondycją człowieka. Chorzy, cierpiący na zaburzenia afektywne, by właściwie funkcjonować, sztucznie tłumią paraliżujący strach. Lecznicza siła farmaceutyków jest w tym przypadku zwodnicza – w przeciwieństwie do antydepresantów Tranxene działa niemal natychmiast, doraźnie niwelując stany lękowe. Tak jak szybko działa, tak samo szybko uzależnia, uspokaja i koi, ale z pewnością nie leczy.

 

Owoc lęku, warzywo spokoju to praca, która niejako wbrew współczesnemu kultowi sukcesu i optymizmu mówi o trudnościach, zastoju i porażkach. W kontekście innych prac Oskara Dawickiego, np. W hołdzie Albrechtowi Dürerowi (2002) czy video Przepraszam (2005), interpretować ją można jako kolejną wypowiedź na temat kondycji artysty, jego obecności w świecie sztuki i stawianym wobec niego oczekiwaniom. Wszystkie przywołane realizacje ironicznie odnoszą się nie do artystycznych sukcesów, a do niepowodzeń, które pociągają za sobą szereg konsekwencji. Poetycki tytuł instalacji i wykorzystane w niej pudełko po benzodiazepinie pozwalają umieścić pracę także w kontekście rozważań na temat związków między stanami obniżenia nastroju a twórczością, w których proces twórczy rozumiany jest jako narzędzie odbudowy świata wewnętrznego. Być może pracę nad Owocem lęku, warzywem spokoju rozumieć można także jako terapeutyczną na swój sposób drogę od lęku do spokoju.

 

                                                                                                        Izabela Kopania